Ks.
Stanisław Haręzga
50 rocznica śmierci służebnicy Bożej Anny
Jenke
VI Niedziela zwykła, rok A, 14.02.2026 r.
(Jarosław-Fara)
Kto wypełnia Boże
Prawo i uczy je wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim
W
tych słowach z Kazania na Górze, którego fragment dziś usłyszeliśmy, Jezus
zapowiada wielkość swego ucznia w królestwie niebieskim. Tę wielkość w swoim
krótkim życiu osiągnęła już służebnica Boża Anna Jenke. Dlatego dziś w 50
rocznicę jej śmierci wspominamy jej wielkość w Bogu, jaką osiągnęła swym
heroicznym życiem chrześcijańskiej wiary. Czynimy to nie tylko po to, by
podtrzymać ciągle żywą pamięć o jej świętości, ale by patrząc na jej świetlaną
wielkość, jeszcze bardziej przekonać się do pójścia tą samą drogą.
Musimy jednak jasno zdawać sobie sprawę z tego, że Jezusowi nie chodzi o jakąś ziemską, czysto doczesną wielkość, ale o taką, która dotyczy królestwa niebieskiego. Mateusz z szacunku dla imienia Bożego królestwo to nazywa niebieskim, a pozostali Synoptycy wprost nazywają go Bożym. Czym jest tak określana rzeczywistość? Otóż w świetle całej Biblii można powiedzieć, że jest to przekraczająca jakiekolwiek granice zbawcza obecność Boga w życiu i dziejach ludu Bożego tak Starego jak i Nowego Przymierza. Obecność ta stała się szczególnie bliska i dostępna dzięki zbawczemu dziełu Jezusa Chrystusa, Syna Bożego. Przyjmując Go w wierze jako swego Pana i Zbawiciela, w Jego katolickim Kościele, mocą Ducha Świętego, możemy doświadczać ciągłego urzeczywistniania się królestwa Bożego w nas i w świecie, w którym żyjemy. W życiu Anny Jenke ten dynamiczny proces już się dokonał i w całym pięknie ujawniła się jej wielkość. W naszym życiu on się ciągle jeszcze realizuje. A w wymiarze powszechnym, uniwersalnym jego wypełnienie nastąpi z chwilą ostatecznego przyjścia Chrystusa w chwale.
Podstawowym warunkiem, by w życiu i w śmierci okazać się wielkim w królestwie Bożym, jest wypełnianie Bożego Prawa, zachowywanie Bożych przykazań. Bóg objawił je ludziom za pośrednictwem Izraela, który otrzymał je na mocy zawartego z Bogiem przymierza. O ich wielkim znaczeniu i potrzebie wierności często przypominali Izraelitom prorocy i mędrcy, zwłaszcza wtedy, gdy świat pogański kusił ich, by układać swoje życie bez Boga. Tak też czyni Syrach, wielki uczony w Piśmie i nauczyciel mądrości z II w. przed Chr. Fragment jego nauki usłyszeliśmy w 1 czytaniu. Mędrzec, odwołując się w nim do danej nam przez Boga możliwości wybierania, często pomiędzy skrajnościami, potwierdza, że jedyną drogą prowadzącą do szczęścia i życia jest droga Bożych przykazań. Jednak Bóg w swej mądrości, choć wie jak wielką cenę płacą ludzie za swoje pomyłki, do końca szanuje ludzką wolność. Chce bowiem, aby poprzez świadome wybory Jego woli w pełni ujawniła się wielkość i piękno człowieka Bożego.
Widzimy to na przykładzie naszej służebnicy Bożej, która zawsze, nawet w najtrudniejszych okolicznościach swego życia, wybierała drogę wierności Bożym przykazaniom. A żyła w niezwykle trudnych czasach, w okresie największego komunistycznego terroru i bezprawia. Wówczas za wierność Bogu trzeba było płacić rezygnacją z awansu zawodowego i społecznego, rozmaitymi szykanami i prześladowaniami. Jednak w walce o Boże Prawo Anna nigdy się nie poddawała, pomimo że z tego powodu wiele wycierpiała. Zawsze z tą samą odwagą i stanowczością mówiła o Bogu, o wierze i obowiązkach z niej wynikających. Dlatego nie wyobrażała sobie, jak można godzić przyznawanie się do wiary z niewiernością Bożym przykazaniom. Potwierdzeniem tego są jej słowa zapisane w notatkach z rekolekcji: „Taki człowiek, który żyje według wiary, a przestępuje np. jakieś jedno przykazanie, jest złym człowiekiem i już sobie sąd gotuje”. Jakże wymowna i radykalna jest jej deklaracja: „Nie wolno być miernotą, tylko mocnym człowiekiem. Do nieba miernoty się nie dostaną. Do nieba idą bohaterowie”.
Z wielkim przekonaniem możemy powiedzieć, że służebnica Boża, wiernie zachowując Boże Prawo, po bohatersku szła prosto do nieba. A jako uczennica Chrystusa czyniła to zgadnie z Jego nauczaniem przekazanym w Kazaniu na Górze. Jak słyszeliśmy w Ewangelii Jezus mocą swego autorytetu wyrażonego w słowach: „Słyszeliście, że powiedziano przodkom (…), a Ja wam powiadam” nie tylko podkreślił trwałość i wiążący charakter Bożego Prawa, ale nadał mu nową jakość poprzez ewangeliczny sposób jego wypełniania. Polega on na miłości, którą należy się kierować w pełnieniu woli Bożej. Oczywiście nie obejdzie się to bez ofiary, wyrzeczenia i zaparcia się siebie. Przypomniał nam to dziś św. Paweł, podpowiadając, by nie kierować się jedynie mądrością świata, która wszem i wobec głosi, że miarą szczęścia jest sukces i siła. Natomiast Chrystus całym sobą wskazuje na mądrość miłości ukrzyżowanej.
Doskonale rozumiała to i heroicznie realizowała służebnica Boża, która nigdy nie była skupiona tylko na sobie i jedynie swoich sprawach. Co więcej, w każdej, nawet bolesnej i trudnej sytuacji, zawsze na ile było ją stać, starała się o maksymalną otwartość na innych. Miłość ofiarna przenikała każdy jej czyn, gest, słowa, i promieniowała na otoczenie. Dlatego z własnego doświadczenia apelowała: „Dziś musimy żyć miłością, jak pierwsi chrześcijanie, aby po tym poznali w nas Chrystusa. Dewocją nic nie zdobędziemy”. Jezusowy sposób wypełniania Bożego Prawa to nie tylko przenikanie życia miłością, ale ustawiczna troska o swoje wnętrze. O wartości ludzkiego czynu decydują bowiem czysta intencja, wewnętrzna prawość i szczerość. I to jest to „więcej”, którego Jezus żąda od swoich uczniów, wołając: „Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego”. Prawdziwe wypełnianie Bożego Prawa domaga się więc serca otwartego na Boga i ludzi, z którego rodziłby się czyn ofiarnej miłości.
Pamiętała o tym służebnica Boża, która bardzo dbała o swą relację z Bogiem, o głęboką więź z Chrystusem. Była to jej szczególna troska, przedmiot licznych starań i wysiłków duchowych. Potwierdza to jej zachęta z jednej z organizowanych przez nią „sobótek”: „Musimy zwracać uwagę „od wewnątrz” na obecność Chrystusa w nas – i to często w ciągu dnia, nie tylko raz przy rachunku sumienia wieczorem, ale zawsze – jakby lotną kontrolę”. Na kształt i piękno wypełniania przez Annę Bożego Prawa decydujący wpływ miało jej głębokie, intymne obcowanie z Bogiem. Świadczy o tym jej wyznanie: „Cieszę się, że mam jednakowy gust z Panem Bogiem, ale to tylko On wie, o co chodzi. To jest nasza tajemnica.”
Na swoją wielkość w królestwie Bożym Anna Jenke zasłużyła nie tylko przez wierne wypełnianie Bożego Prawa zgodnie z Jezusową nauką, ale przede wszystkim przez to, że innych uczyła je wypełniać. Można powiedzieć, że była to specyficzna, wyróżniająca się cech jej drogi do świętości. Uczenie innych Bożego Prawa było bowiem niejako wpisane w jej profesję nauczyciela i wychowawcy młodzieży. Anna nie ograniczała się jednak tylko do przekazu wymaganej wiedzy w ramach pracy szkolnej. Choć nie uczyła religii, ale na wywiadówkach przypominała rodzicom o obowiązku religijnego wychowania swoich dzieci. A mając różne pozaszkolne możliwości spotykania się z dziećmi i młodzieżą, zawsze pamiętała o ich duchowej i religijnej formacji. W tym też celu ukończyła kurs katechetyczny, by uczyć o Bogu zaniedbane dzieci, które nigdy nie trafiały do punktów katechetycznych na wspólne lekcje religii. Anna czynnie angażowała się w harcerstwo i Sodalicję Mariańską, by w ich ramach uczyć wierności Bożemu Prawu, szacunku dla Ojczyzny i Kościoła. Poprzez swój rozległy apostolat i zaangażowanie społeczne stała się żywym przykładem umiłowania Boga i ludzi ponad wszystko.
Dziś w 50 rocznicę śmierci służebnicy Bożej dziękujemy za dar jej świętości, który na nowo przyjmujemy z wdzięcznością i zobowiązaniem. Zechciejmy więc gorąco modlić się o rychłe stwierdzenie przez Kościół heroiczności jej cnót, potrzebne do dalszych etapów procesu beatyfikacyjnego. A takich świadków wiary, jakim była Anna Jenke, dziś pilnie potrzebuje nasz Kościół i Ojczyzna. Przecież wszyscy widzimy, w jakim kryzysie znajduje się nasza szkoła, wychowanie młodego pokolenia, jak bardzo brakuje prawości i zwyczajnej uczciwości w życiu społecznym i narodowym. Przed Bogiem powiedzmy dziś naszej Patronce, że pójdziemy w jej ślady i dołożymy wszelkich starań, by przybliżyć dzień jej beatyfikacji. Wspierajmy też Towarzystwo Przyjaciół Anny Jenke, któremu dziękujemy za promocję służebnicy Bożej i wszelkie inicjatywy podejmowane w jej duchu. Wierzymy, że Anna jaśnieje już swą wielkością wśród świętych nieba. Dlatego ufajmy, że pomoże nam w podejmowaniu trudu wierności Bożym przykazaniom i uprosi nam umiejętność uczenia tego innych, byśmy i my osiągnęli wieczne królestwo Boga, w którym przygotował On wielkie rzeczy dla tych, którzy Go miłują. Amen!
Musimy jednak jasno zdawać sobie sprawę z tego, że Jezusowi nie chodzi o jakąś ziemską, czysto doczesną wielkość, ale o taką, która dotyczy królestwa niebieskiego. Mateusz z szacunku dla imienia Bożego królestwo to nazywa niebieskim, a pozostali Synoptycy wprost nazywają go Bożym. Czym jest tak określana rzeczywistość? Otóż w świetle całej Biblii można powiedzieć, że jest to przekraczająca jakiekolwiek granice zbawcza obecność Boga w życiu i dziejach ludu Bożego tak Starego jak i Nowego Przymierza. Obecność ta stała się szczególnie bliska i dostępna dzięki zbawczemu dziełu Jezusa Chrystusa, Syna Bożego. Przyjmując Go w wierze jako swego Pana i Zbawiciela, w Jego katolickim Kościele, mocą Ducha Świętego, możemy doświadczać ciągłego urzeczywistniania się królestwa Bożego w nas i w świecie, w którym żyjemy. W życiu Anny Jenke ten dynamiczny proces już się dokonał i w całym pięknie ujawniła się jej wielkość. W naszym życiu on się ciągle jeszcze realizuje. A w wymiarze powszechnym, uniwersalnym jego wypełnienie nastąpi z chwilą ostatecznego przyjścia Chrystusa w chwale.
Podstawowym warunkiem, by w życiu i w śmierci okazać się wielkim w królestwie Bożym, jest wypełnianie Bożego Prawa, zachowywanie Bożych przykazań. Bóg objawił je ludziom za pośrednictwem Izraela, który otrzymał je na mocy zawartego z Bogiem przymierza. O ich wielkim znaczeniu i potrzebie wierności często przypominali Izraelitom prorocy i mędrcy, zwłaszcza wtedy, gdy świat pogański kusił ich, by układać swoje życie bez Boga. Tak też czyni Syrach, wielki uczony w Piśmie i nauczyciel mądrości z II w. przed Chr. Fragment jego nauki usłyszeliśmy w 1 czytaniu. Mędrzec, odwołując się w nim do danej nam przez Boga możliwości wybierania, często pomiędzy skrajnościami, potwierdza, że jedyną drogą prowadzącą do szczęścia i życia jest droga Bożych przykazań. Jednak Bóg w swej mądrości, choć wie jak wielką cenę płacą ludzie za swoje pomyłki, do końca szanuje ludzką wolność. Chce bowiem, aby poprzez świadome wybory Jego woli w pełni ujawniła się wielkość i piękno człowieka Bożego.
Widzimy to na przykładzie naszej służebnicy Bożej, która zawsze, nawet w najtrudniejszych okolicznościach swego życia, wybierała drogę wierności Bożym przykazaniom. A żyła w niezwykle trudnych czasach, w okresie największego komunistycznego terroru i bezprawia. Wówczas za wierność Bogu trzeba było płacić rezygnacją z awansu zawodowego i społecznego, rozmaitymi szykanami i prześladowaniami. Jednak w walce o Boże Prawo Anna nigdy się nie poddawała, pomimo że z tego powodu wiele wycierpiała. Zawsze z tą samą odwagą i stanowczością mówiła o Bogu, o wierze i obowiązkach z niej wynikających. Dlatego nie wyobrażała sobie, jak można godzić przyznawanie się do wiary z niewiernością Bożym przykazaniom. Potwierdzeniem tego są jej słowa zapisane w notatkach z rekolekcji: „Taki człowiek, który żyje według wiary, a przestępuje np. jakieś jedno przykazanie, jest złym człowiekiem i już sobie sąd gotuje”. Jakże wymowna i radykalna jest jej deklaracja: „Nie wolno być miernotą, tylko mocnym człowiekiem. Do nieba miernoty się nie dostaną. Do nieba idą bohaterowie”.
Z wielkim przekonaniem możemy powiedzieć, że służebnica Boża, wiernie zachowując Boże Prawo, po bohatersku szła prosto do nieba. A jako uczennica Chrystusa czyniła to zgadnie z Jego nauczaniem przekazanym w Kazaniu na Górze. Jak słyszeliśmy w Ewangelii Jezus mocą swego autorytetu wyrażonego w słowach: „Słyszeliście, że powiedziano przodkom (…), a Ja wam powiadam” nie tylko podkreślił trwałość i wiążący charakter Bożego Prawa, ale nadał mu nową jakość poprzez ewangeliczny sposób jego wypełniania. Polega on na miłości, którą należy się kierować w pełnieniu woli Bożej. Oczywiście nie obejdzie się to bez ofiary, wyrzeczenia i zaparcia się siebie. Przypomniał nam to dziś św. Paweł, podpowiadając, by nie kierować się jedynie mądrością świata, która wszem i wobec głosi, że miarą szczęścia jest sukces i siła. Natomiast Chrystus całym sobą wskazuje na mądrość miłości ukrzyżowanej.
Doskonale rozumiała to i heroicznie realizowała służebnica Boża, która nigdy nie była skupiona tylko na sobie i jedynie swoich sprawach. Co więcej, w każdej, nawet bolesnej i trudnej sytuacji, zawsze na ile było ją stać, starała się o maksymalną otwartość na innych. Miłość ofiarna przenikała każdy jej czyn, gest, słowa, i promieniowała na otoczenie. Dlatego z własnego doświadczenia apelowała: „Dziś musimy żyć miłością, jak pierwsi chrześcijanie, aby po tym poznali w nas Chrystusa. Dewocją nic nie zdobędziemy”. Jezusowy sposób wypełniania Bożego Prawa to nie tylko przenikanie życia miłością, ale ustawiczna troska o swoje wnętrze. O wartości ludzkiego czynu decydują bowiem czysta intencja, wewnętrzna prawość i szczerość. I to jest to „więcej”, którego Jezus żąda od swoich uczniów, wołając: „Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego”. Prawdziwe wypełnianie Bożego Prawa domaga się więc serca otwartego na Boga i ludzi, z którego rodziłby się czyn ofiarnej miłości.
Pamiętała o tym służebnica Boża, która bardzo dbała o swą relację z Bogiem, o głęboką więź z Chrystusem. Była to jej szczególna troska, przedmiot licznych starań i wysiłków duchowych. Potwierdza to jej zachęta z jednej z organizowanych przez nią „sobótek”: „Musimy zwracać uwagę „od wewnątrz” na obecność Chrystusa w nas – i to często w ciągu dnia, nie tylko raz przy rachunku sumienia wieczorem, ale zawsze – jakby lotną kontrolę”. Na kształt i piękno wypełniania przez Annę Bożego Prawa decydujący wpływ miało jej głębokie, intymne obcowanie z Bogiem. Świadczy o tym jej wyznanie: „Cieszę się, że mam jednakowy gust z Panem Bogiem, ale to tylko On wie, o co chodzi. To jest nasza tajemnica.”
Na swoją wielkość w królestwie Bożym Anna Jenke zasłużyła nie tylko przez wierne wypełnianie Bożego Prawa zgodnie z Jezusową nauką, ale przede wszystkim przez to, że innych uczyła je wypełniać. Można powiedzieć, że była to specyficzna, wyróżniająca się cech jej drogi do świętości. Uczenie innych Bożego Prawa było bowiem niejako wpisane w jej profesję nauczyciela i wychowawcy młodzieży. Anna nie ograniczała się jednak tylko do przekazu wymaganej wiedzy w ramach pracy szkolnej. Choć nie uczyła religii, ale na wywiadówkach przypominała rodzicom o obowiązku religijnego wychowania swoich dzieci. A mając różne pozaszkolne możliwości spotykania się z dziećmi i młodzieżą, zawsze pamiętała o ich duchowej i religijnej formacji. W tym też celu ukończyła kurs katechetyczny, by uczyć o Bogu zaniedbane dzieci, które nigdy nie trafiały do punktów katechetycznych na wspólne lekcje religii. Anna czynnie angażowała się w harcerstwo i Sodalicję Mariańską, by w ich ramach uczyć wierności Bożemu Prawu, szacunku dla Ojczyzny i Kościoła. Poprzez swój rozległy apostolat i zaangażowanie społeczne stała się żywym przykładem umiłowania Boga i ludzi ponad wszystko.
Dziś w 50 rocznicę śmierci służebnicy Bożej dziękujemy za dar jej świętości, który na nowo przyjmujemy z wdzięcznością i zobowiązaniem. Zechciejmy więc gorąco modlić się o rychłe stwierdzenie przez Kościół heroiczności jej cnót, potrzebne do dalszych etapów procesu beatyfikacyjnego. A takich świadków wiary, jakim była Anna Jenke, dziś pilnie potrzebuje nasz Kościół i Ojczyzna. Przecież wszyscy widzimy, w jakim kryzysie znajduje się nasza szkoła, wychowanie młodego pokolenia, jak bardzo brakuje prawości i zwyczajnej uczciwości w życiu społecznym i narodowym. Przed Bogiem powiedzmy dziś naszej Patronce, że pójdziemy w jej ślady i dołożymy wszelkich starań, by przybliżyć dzień jej beatyfikacji. Wspierajmy też Towarzystwo Przyjaciół Anny Jenke, któremu dziękujemy za promocję służebnicy Bożej i wszelkie inicjatywy podejmowane w jej duchu. Wierzymy, że Anna jaśnieje już swą wielkością wśród świętych nieba. Dlatego ufajmy, że pomoże nam w podejmowaniu trudu wierności Bożym przykazaniom i uprosi nam umiejętność uczenia tego innych, byśmy i my osiągnęli wieczne królestwo Boga, w którym przygotował On wielkie rzeczy dla tych, którzy Go miłują. Amen!